Jak czytać ocenę płyty w Sztuce Gier

Jak czytać ocenę płyty w Sztuce Gier

Przy prawie każdej grze na płycie w Sztuce Gier znajdziesz uśrednioną ocenę nośnika. To nie marketingowa gwiazdka z ogłoszenia aukcyjnego i nie nota z recenzji prasowej. Otwieramy pudło, oglądamy krążek pod światłem i wpisujemy jedną liczbę w skali od 1 do 10. Ta liczba dotyczy tej konkretnej sztuki, którą widać na zdjęciach oferty, a nie „typowego stanu tego tytułu na rynku”.

10 to płyta bez widocznych śladów użytkowania. 9+/10 i 9/10 to drobne ryski, które nie powinny przeszkadzać sprawnemu napędowi. Im niżej, tym więcej śladów na stronie danych. Poniżej 5/10 traktujemy jako nieczytelne — takich sztuk zwykle nie wystawiamy do sprzedaży. Między tymi biegunami jest codzienny towar używany: ósemki, siódemki, czasem szóstka, gdy stan da się uczciwie pokazać i wycenić.

Ocena dotyczy płyty, nie pudła. Wgniecenie kartonu, brak manuala albo przetarta mapa nie schodzą automatycznie z noty krążka i nie podnoszą jej, gdy karton jest ładny, a dysk zmęczony. Komplet opisujemy osobno, w uwagach i w pierwszym akapicie. Gdy porównujesz dwie oferty tej samej gry, najpierw patrz na ocenę płyty i komplet (pudło, instrukcja, region), dopiero potem na cenę.

Skala sklepu, nie ocena zabawy

Dziesiątka na karcie produktu nie znaczy, że gra jest arcydziełem. Siódemka nie znaczy, że tytuł jest słaby. W Sztuce Gier nota 1–10 odpowiada na inne pytanie: jak wygląda nośnik, który wkładasz do konsoli. Recenzja z prasy, opinia kolegi i Twoja pamięć z 2006 roku zostają poza tą liczbą. Dzięki temu da się porównać dwa egzemplarze tej samej gry, zamiast mieszać „lubię ten tytuł” ze „ten krążek jest czysty”.

Uśrednienie, o którym piszemy przy ofercie, to jedna nota sklepu zebrana z tego, co widać na krążku. To nie średnia gwiazdek kupujących i nie algorytm z portalu aukcyjnego. Wpisujemy ją ręcznie, po obejrzeniu sztuki. Dlatego dwie karty „tej samej” pozycji mogą mieć 9+/10 i 7/10 — i obie liczby są prawdziwe, bo dotyczą dwóch różnych dysków.

Jak oglądamy krążek, zanim wpiszemy liczbę

Wyciągamy płytę z tacki albo z koperty. Patrzymy na stronę danych — srebrną, złotą albo niebieskawą warstwę, z której czyta laser — pod światłem bocznym, nie prosto z góry w miękkiej lampie. Potem obracamy etykietę. Szukamy włoskowatych rys, pierścieni od napędu, głębszych kresek od środka do krawędzi, zmętnienia, pęknięcia przy otworze i rozwarstwienia, które łapie tęczę przy brzegu.

To ocena wzrokowa konkretnego egzemplarza, nie laboratorium każdego lasera w Polsce. Stosujemy ją tak samo przy kolejnych sztukach, żebyś mógł zestawić oferty obok siebie. Zdjęcie bywa łaskawe dla rysy, jeśli światło padnie źle. Nota ma być skrótem tego, co zobaczyliśmy, zanim kadr trafił do galerii. Gdy opis i liczba się rozjeżdżają, wierzymy temu, co jest napisane przy ocenie i co widać na zbliżeniu strony danych.

Dziesiątka: brak widocznych śladów

10/10 wstawiamy wtedy, gdy pod światłem nie widać śladów użytkowania na stronie danych. Nie wtedy, gdy płyta „wygląda dobrze z metra” albo gdy pudło jest w folii, której już nie ma. Dziesiątka jest wąskim progiem. Drobna ryska, którą da się złapać kątem światła, ściąga notę w stronę dziewiątki. Wolimy zostać przy 9+/10 niż dopisać idealny wynik „na zachętę”.

Etykieta może mieć lekkie otarcie od wyjmowania, naklejkę sklepu z epoki albo ślad po metce. To historia opakowania krążka, nie warstwa, którą czyta laser. Do dziesiątki i tak liczy się strona danych. Jeśli nośnika nie da się wyjąć, bo sztuka jest nowa i zamknięta, nie udajemy, że obejrzeliśmy poliwęglan — taki stan opisujemy osobno, jako zamknięte wydanie, a nie jako „10/10 w ciemno”.

Dziewiątki: 9+/10 i 9/10

9+/10 i 9/10 to drobne ryski. Widać je, gdy się ich szuka, i nie powinny przeszkadzać sprawnemu napędowi. Plus przy dziewiątce jest naszym skrótem: bliżej czystej płyty niż zwykłej dziewiątki, wciąż bez prawa do dziesiątki. To najczęstszy „bardzo dobry używany” przedział na półce z konsolami.

Nie obiecujemy, że zmęczony laser PS2 albo brudna soczewka pokocha nawet dziewiątkę. Obietnica jest węższa: na sprawnym napędzie takie ryski zwykle giną w korekcji odczytu. Jeśli w domu kilka różnych płyt zacina się w tych samych miejscach, winnym bywa sprzęt, nie nota z oferty. Dziewiątka mówi o krążku, który u nas przeszedł oględziny jako lekko używany, nie o remoncie Twojej konsoli.

Ósemki: ślady widać bez szukania

8+/10 i 8/10 to płyty, na których ślady widać bez polowania z latarką. Lekki pierścień, kilka dłuższych rys, ślad życia w napędzie i w pudle. Na zdjęciu pod skosem da się je pokazać. Na sprawnej konsoli takie egzemplarze zwykle wstają i dają się przejść. Tu najczęściej rozjeżdża się cena względem dziewiątki tej samej gry — i tu porównanie zdjęć ma największy sens.

Plus przy ósemce działa tak samo jak przy dziewiątce: lepsza połowa tego przedziału, wciąż wyraźnie poniżej „drobnych rys”. Jeśli zbierasz pod półkę i pod rzadki laser z dużym przebiegiem, ósemka bywa już kompromisem. Jeśli grasz na zadbanej konsoli i liczysz złotówki, ósemka z pełnym manualem często wygrywa z droższą dziewiątką w pustym pudle. Nota nie podejmuje tej decyzji za Ciebie. Pokazuje, na czym stoisz.

Siódemka, szóstka i piątka

Im niżej, tym więcej śladów. 7/10 to krążek wyraźnie używany: rysy widać w zwykłym świetle pokoju, czasem dochodzi pierścień, który łapie się na miniaturce. 6/10 zostawiamy w ofercie wtedy, gdy stan da się uczciwie nazwać i gdy cena ma iść za stanem, a nie za okładką. 5/10 to dolna krawędź tego, co jeszcze uznajemy za warte pokazania jako płyta do grania. Nie piszemy, że szóstka gra jak dziesiątka.

Przy zmęczonym napędzie trzymaj się górnej części skali. Przy kolekcjonerskim pudle i świadomej dopłacie za karton siódemka bywa akceptowalna, jeśli opis nie chowa rys. W tytule oferty nota jest po to, żebyś zobaczył ją na liście, zanim wejdziesz w galerię. „Płyta 7/10” przy niskiej cenie to informacja, nie okazja ukryta w przypisie.

Poniżej 5/10 nie wystawiamy

Poniżej 5/10 traktujemy jako nieczytelne. Głęboka rysa, która łapie paznokieć, pęknięcie przy środku, rozwarstwienie z tęczą na krawędzi, mocne zmętnienie warstwy — takie sztuki zwykle w ogóle nie wchodzą na półkę. Wolelibyśmy nie sprzedawać dysku, który wróci jako „nie czyta”, skoro już przy oględzinach widać, że nie ma z czego czytać.

Dlatego na liście rzadko zobaczysz jedynkę, dwójkę albo trójkę. Brak takich ofert nie znaczy, że skala kończy się na piątce. Znaczy, że dół skali zostaje u nas w magazynie jako materiał, którego nie proponujemy do koszyka. Jeśli coś stoi na granicy, nota i zdjęcia mówią o tym przed płatnością, a nie w mailu po weekendzie z konsolą.

Nota płyty nie jest notą pudła

Wgnieciony róg, przetarty grzbiet, brak instrukcji, mapa w plamach albo odwrotnie: karton jak z witryny i płyta w siódemce. To osobne osie. Oceny krążka nie „psujemy” za karton i nie poprawiamy za ładny druk. Komplet — pudło, instrukcja, wkładki, region nadruku — opisujemy obok. W uwagach ląduje to, co nie mieści się w jednej liczbie: „bez manuala”, „mapa osobno”, „naklejka ex-rental na etykiecie”.

Do grania wygrywa strona danych. Do półki wygrywa karton i papier. Ustal kolejność, zanim porównasz ceny. Piękne pudło z szóstką jest zakupem pod regał albo pod świadome ryzyko odczytu. Czysta dziewiątka w zmęczonym kartonie jest zakupem pod sesję, nie pod zdjęcie kolekcji. Oba warianty mogą być uczciwe. Mylą się dopiero wtedy, gdy jedna liczba ma udawać obie rzeczy naraz.

Czego sama liczba nie załatwia

Nota nie jest gwarancją, że każdy napęd na świecie przeczyta krążek. Lasery się starzeją, soczewki łapią kurz, a Blu-ray na PS3 bywa mniej wyrozumiały dla rys niż niektóre napędy DVD. Płyta PS1 to jeszcze inna mechanika odczytu niż DVD na PS2. Oceniamy to, co widać na poliwęglanie. Drugą połowę równania stanowi sprzęt w domu. Krzyżowy test — inna gra na Twojej konsoli, ta sama gra na innej — oszczędza fałszywy wniosek, że „dziewiątka ze sklepu kłamie”.

Rysy na etykiecie rzadko psują odczyt. Rysy na stronie danych psują. Dlatego liczba powstaje głównie z dołu krążka. Nie czyścimy noty „na zdjęcie” pastą i nie podbijamy wyniku po przetarciu mikrofibrą, jeśli rysa została. Kurz i odcisk schodzą. Krecha w warstwie zostaje i zostaje w ocenie.

Język i region nie wchodzą w notę

Płyta PAL i płyta NTSC mogą obie dostać 10/10. Dziesiątka nie mówi, że gra wstanie na konsoli z blokadą regionu. Nie mówi też, że menu będzie po polsku. Język, nadruk PEGI albo ESRB i platforma siedzą w atrybutach oraz w opisie egzemplarza. Czytaj je obok liczby, nie w środku liczby. Czysty japoński krążek PS2 jest czystym japońskim krążkiem — i na europejskiej dwójce bez przeróbki zwykle nie wystartuje, niezależnie od braku rys.

Ta sama zasada dotyczy wydań Platinum, Greatest Hits i zwykłej okładki. Reedycja może mieć ładniejszą płytę i biedniejszy karton albo odwrotnie. Nota nie rozstrzyga, czy to pierwsza edycja. Rozstrzyga wygląd nośnika w tej sztuce. Rodzaj wydania sprawdzisz na grzbiecie, w tytule oferty i w opisie.

Dwie oferty obok siebie

Gdy na liście leżą dwie karty tej samej gry, kolejność jest stała. Najpierw ocena płyty. Potem komplet: pudło, instrukcja, mapa, region. Potem język i platforma, żeby nie zestawiać PS2 z PS3. Dopiero na końcu cena. Taniej przy wyraźnie gorszym nośniku bywa drożej w nerwach przy laserze i w czasie zwrotu. Zdjęcia są zawsze z tej konkretnej sztuki, którą kupujesz — nie ze stocku wydawcy i nie z „ładniejszego egzemplarza z zeszłego tygodnia”.

Numer w adresie, jeśli widzisz -2 albo -3, oznacza zwykle kolejną sztukę, nie sequel. Każda ma własną notę. Właśnie po to nie trzymamy jednego wirtualnego stanu „gra, sztuk: 4” z jedną gwiazdką dla wszystkich. W grach na konsole da się to zobaczyć od razu: otwórz dwie karty, porównaj „płyta 9/10” z „płyta 7/10” i z kompletnością w opisie. Reszta decyzji robi się krótsza.

Podsumowanie

Skala 1–10 w Sztuce Gier jest notą nośnika. 10 to brak widocznych śladów, 9+/10 i 9/10 to drobne ryski, niżej przybywa śladów, a poniżej 5/10 zwykle w ogóle nie wystawiamy. Pudło, manual i region opisujemy osobno. Liczba nie zastępuje zdjęć i nie obiecuje, że zmęczony laser przeczyta nawet czystą płytę.

Zanim porównasz same ceny, zestaw notę, komplet i zdjęcia strony danych. Najszybciej widać to w grach na konsole — dwie oferty tej samej gry obok siebie uczą skali lepiej niż sama legenda.

Najczęstsze pytania

Czy 9/10 na pewno wstanie na mojej konsoli?

Na sprawnym napędzie drobne ryski z przedziału 9+/10 i 9/10 nie powinny przeszkadzać. Nota nie naprawia zużytego lasera, brudnej soczewki ani płyty z innego regionu na konsoli z blokadą. Jeśli kilka różnych gier zacina się tak samo, najpierw sprawdź sprzęt.

Czym 9+/10 różni się od 9/10?

Oba stopnie to drobne ryski. Plus oznacza sztukę bliżej czystej płyty niż zwykłej dziewiątki, wciąż bez widocznego braku śladów, który dałby dziesiątkę. To skrót sklepu, żeby na liście dało się rozdzielić „prawie czystą” od „lekkiej, ale już wyraźniejszej”.

Czy wgniecione pudło obniża ocenę płyty?

Nie. Ocena dotyczy krążka. Karton, instrukcję i braki opisujemy osobno w uwagach. Ładny karton też nie podnosi noty porysowanej płyty. Przy porównaniu patrz na obie osie: nośnik i komplet.

Dlaczego na liście prawie nie ma ocen poniżej 5/10?

Poniżej 5/10 traktujemy płytę jako nieczytelną i zwykle nie wystawiamy jej do sprzedaży. Skala formalnie schodzi do 1, ale dół zostaje poza koszykiem. To, co jest na stronie, ma być stanem, który da się uczciwie zaproponować.

Czy sama nota wystarczy, żeby kupić bez zdjęć?

Nie. Nota jest skrótem oględzin, zdjęcia pokazują tę sztukę, opis dopowiada komplet i region. Zanim wrzucisz grę do koszyka, zobacz stronę danych i pierwsze zdanie opisu. Potem porównaj cenę z drugą ofertą o podobnej nocie w grach na konsole.

Przewijanie do góry